Szept. 2011-11-16 21:45:33

Panna X nie wie czy zdenerwuję, jeżeli tak trudno pannę Y, nie wie czy to zrobi, nie tylko od panny Y słyszała to, nie wie, cóż zobaczymy, wszystko miało się inaczej potoczyć, lecz cóż takie jest życie, panna X nie wie czy se poradzi sama. Chociaż najpierw chciałaby się dowiedzieć kim jest dla panny Y, i czego od niej oczekuje...

skomentuj (2)

A takie tam... 2011-11-16 21:36:59

Hmm, postanowiłam tutaj napisać. Założyłyśmy z panną X tego bloga, z zupełnie innych powodów. Miało być zupełnie inaczej między nami. No, ale cóż, nie zawsze jest tak jak się zakłada. Trochę się nasze relacje zje*ały, ale mam nadzieję, że będzie ok. Ale i tak mam nadzieję, że panna X nie zrezygnuje i zrobi coś co zamierzała zrobić. Tak panno X ty dobrze wiesz oczym ja mówię. I masz to zrobić! Koniec postanowione. 

skomentuj (0)

Dlaczego... 2011-11-04 21:38:41

Dlaczego? Pytanie, które zapewne dręczyło i nadal dręczy pannę X, ale które dręczy również mnie- pannę Y. Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, bo wiąże się z wydarzeniami, które miały miejsce dawno temu. W czasie, gdy wszystkie dzieci w takim wieku otrzymywały miłość, ja otrzymywałam od jednego rodzica miłość, a od drugiego traumę, która odbiła się na mojej psychice i emocjach. Są ludzie, którzy obdarzają mnie miłością i zrozumieniem każdego dnia, ale to nie jest to samo. To prawda, że ci ludzie akurat po moich słowach, czynach, zachowaniu, postawie potrafią poznać czy wszystko gra. Tylko jest pewne ale. Ja tych ludzi kocham, ale jedynie jako przyjaciół. Nie potrafię kochać kogoś bardziej niż jak przyjaciela. Wszystko, co przez krótki czas wydaje się możliwe przestaje takie być w zderzeniu z rzeczywistością. I mną. Bo nawet jeśli kocham kogoś jak przyjaciela to stało się to taki cudowny sposób, że przez x czasu byliśmy ze sobą codziennie, przez ileś dni w tygodniu i godzin dziennie. Widywaliśmy się, rozmawialiśmy o bzdetach i poznając dzięki temu siebie, jestem w stanie rozmawiać z nimi o rzeczach bardzo dla mnie ważnych w banalny, zwyczajny sposób, nie stwarza mi to bólu. I nie próbuję przed tym uciekać. A ucieczka to sposób na nie wracanie do przeszłości i próba zmiany tego co nie chcę by nastąpiło. Ale przez to, że uciekam staje się to przed czym uciekam. I tak koło się zamyka. 

skomentuj (0)

Wychodząc z mroku mgły. 2011-11-03 15:25:16

Mhm, okej napisałam tu w końcu coś, wszyscy szczęśliwi ? Nie, ja też, i tak wiem że nikt tu nie wchodzi i wchodzić nie będzie, nie ważne. W sumie wypadało by się i tak przedstawić, nazwijmy mnie Akuma, japoński demon, panna X. Kim jestem, skąd pochodze etc. to nie jest ważne. Piszę tu tylko i wyłącznie dla Anielicy, która już wie że o nią chodzi, panno Y, sama wiem że nikt tu nie zagląda i zaglądać nie będzie, trudno. Nie luboe blogów, nie znam się na nich, wybaczcie wszelkie niedociągnięcia. Znów się rozgaduje... Cóż.
Postanowiłam napisać co nieco o strachu, strach, uczucie dopadające każdego z nas, słabość, słabości należy wspólnie pokonywać, pokanasz i Ty ja pomogę Ci, chcę Tobie pomóc, tego pragnę, tym żyje od conajmniej 2 tygodni, proszę, pozwól mi, wpuść mnie do swojego serca, będę delikatna, obiecuję, pozwól mi to udowodnić, nie uciekaj..

Panna X żyjąca od pewnego czasu jedną myślą, myślą tknięta, rozkopaną, która przy pomocy panny Y mogła się rozwijać, nadzieja robiła się coraz większa, zbliżało się spotkanie. Panna X dowiedziała się że ma czekać w obcym miejscu, szukać wśród obcych ludzi, to czego boi się niesamowicie, sama myśl o wejściu tam sprawiała trzęsienie się jej "dam radę" pomyślała "zrobię to dla niej, zachwilę się zobaczymy i wszystko będzie dobrze", cel był najważniejszy, zrobiła to udała się do pokoju w którym miała być Y "nie ma, jak to nie ma, dlaczego ? " ... Wyszła "będę czekać, czekać, niedługo przyjdzie", opadła na najbliższą ławkę, i czekała... Nagle sms, przeczytała, cudem powstrzymała łzy, wróciła do domu, gdzie opadła na łóżko i pogrążyła się w płaczu..

Reszta od pannu Y, panna X wraca skąd przyszła, wyszła z mroku mgły by powiedzieć kilka słow, nie ważnych, nic nie znaczących dla innych, nie ważne, chowam się skąd przyszłam. Tylko Ty możesz mnie wyciągnąć z mroku jeśli chcesz, wiesz co powinnaś zrobić, nie jest to trudne, żegnam ...

skomentuj (0)

Granica... 2011-11-02 22:47:44

Granica, coś co zawsze panna X słyszała że musi nauczyć się ustalać, aczkolwiek nie słuchała się ludzi, wolała podążać własnym rytmem, poznają 1, 2,3 osobę, przyglądając się jak przez jej nie trzymanie granic zostaje narażona na kolejne złamane szanse i nadzieję, kolejne szramy w już i tak podziurawionym sercu zaczęła uważać na słowa i zachowania. Nauczyła się z  tym mniej więcej żyć, nie do końca szczęśliwa, samotna, lecz ze strachu że zostanie porzucona, odrzucona trwała w tym stanie. Aż pewna osoba nazywana Y zaczęła odkrywać jej tajemnice, czy panna X znów ma  niesłuszne nadzieję, czy może to przerodzić się w coś więcej ?

skomentuj (0)

Pierwsze myśli... 2011-11-02 22:44:53

Pewnego pięknego dnia lata, panna Y usłyszała pytanie, na które nie wiedziała jak zareagować. Wykorzystała warunki naturalne pokoju, w którym znajdowała się razem z panną X, i udała, że nie wie o co chodzi czerwieniąc się przy tym. Przez t czasu dręczyło ją pytanie zadane przez pannę X i zastanawiała się skad ona to mogła wiadzieć. W końcu nie wytrzymała i zapytała wprost o co chodziło. Bała się, że zostanie wyśmiana, ale po chwili poczuła, że wprawiła w zakłopotanie swoją rozmówczynię. Nie bardzo wiedziała jak się zachować, lecz gdy poznała prawdę, chciała wiedzieć więcej tylko ... nie chciała przekraczać granicy, bała się, że zostanie źle odebrana. Lecz panna X w końcu powiedziała to co panna Y chciała usłyszeć. Poczuła się szczęśliwa i wolna. Dawno się tak zajebiście nie czuła. Panna X trafiła i otworzyła drzwi zamknięte szczelnie zarezerwowane dla kogoś jedynego, wyjątkowego...

skomentuj (0)

Odkryte nadzieje, ukryte pragnienia 2011-11-02 22:43:37

Był późny jesienny wieczór, panna X popijając gorącą herbatę przeglądała strony internetowe, pisała przez komunikatory, leczyła się z samotności, zwykła szara codzienna wizja świata, gdy podczas rozmowy zauważyła "tknięcie" w czuły punk, punkt poruszony, zapomniany przez pewien czas, rozmowa na temat fetyszy, upodobań dała dziewczynie nadzieję pomyślała "może to jest możliwe" zagrzebane jakiś czas temu pragnienia, uczucia zoczynały powoli się odkopywać, X odzysała nadzieję, dowiedziała się że może zostać Panią Y od tego czasu zaczęła inaczej spoglądać na szarą codzienność i dostrzegać kolory, czy ta rozmowa przerodzi się w coś większego, czy X sprosta oczekiwaniom ? Ciąg dalszy nastąpi, zbieżność osób i zdarzeń jest przypadkowa, prawie. 

skomentuj (0)

Księga Gości